sobota, 22 listopada 2014

Macierzyństwo a stres. To się łączy?!

2 komentarze:

Matczyna miłość




Dziecko. Długo wyczekiwane, upragnione lub zupełnie niespodziewane. Zawsze wywraca świat do góry nogami. Ale nie wyobrażasz sobie innego życia. Kiedy jednak dojdzie do Ciebie, że macierzyństwo jest teraz twoim nr 1, to ogarnie Cię totalna euforia. Bo czy kiedyś zmajstrowałaś coś równie cudownego i idealnego, czy widziałaś tak szybko efekty swojej pracy jak przy rozwoju swojego dziecka? Czy kochałaś kogoś równie mocno i czy bałaś się o kogoś bardziej? Tak, miłość macierzyńska jest piękna. Jednak nie u wszystkich pojawia się wraz z urodzeniem dziecka. U niektórych przychodzi z czasem. Dlatego jeśli uważasz się za wyrodną matkę, bo nie ma więzi między Tobą a dzieckiem - a ono już ma 3 dni! To bądź spokojna. Nadejdzie:). Może przy przewijaniu nocnych wycieków, kiedy będziesz słaniać się na nogach ta maleńka istotka spojrzy na Ciebie lub uśmiechnie się - a Ty pomyślisz, że dla takich chwil warto żyć. Być może nastąpi to po tygodniu, miesiącu czy pół roku. Ale w końcu to przyjdzie. A im będzie dzieciątko większe, tym bardziej będziesz się nim jarać.


Kiedy wkrada się monotonia...


Na początku dajesz radę. Jesteś wykończona ciągłym karmieniem, przewijaniem i usypianiem (o zgrozo jak ma jeszcze kolki!) ale wszystko idzie do przodu. Jednak w pewnym momencie może Cię dopaść monotonia życia. Ta monotonia wynika z bezustannej uwagi jaką poświęcasz swojemu dziecku. Z ograniczonych spacerów, z zamykania się w 4 ścianach, z urwanych kontaktów towarzyskich. Z braku pomysłów na zabawy z dzieckiem. Z braku bliskich do pomocy.
Nie rozumiałam matek, które mówiły, że rok to wystarczająco za dużo, aby siedzieć w domu z dzieckiem. W tym czasie można już zwariować. Ale jak to? Przecież macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz jaka przytrafia się w życiu kobiecie! No, małżeństwo też:). Ale takie są fakty. Najbardziej przerąbane mają te panie, które przed porodem były zaangażowane w milion rzeczy, były bardzo aktywne i nie znosiły nudy. A tu nagle takie rzeczy. Nie przeczę, że przy dziecku jest mnóstwo roboty, że jeśli pracujemy nad nim, to jest jej na prawdę dużo. O matkach bliźniaków nie wspominając. Jeśli jednak nie mamy swojego życia, nie ćwiczymy, nie spotykamy się z przyjaciółmi lub innymi mamami. Nie mamy spokoju tylko dla siebie choć przez chwilkę (głupie wyjście po bułki właśnie tak bardzo cieszy) to macierzyństwo przestaje sprawiać tyle frajdy, co wcześniej.

Czy matki się stresują?


Oh, i to jak!? Pewnie nie wszystkie, ale jednak przeważającą część to dotyka. Ale co kobietę siedzącą w domu może stresować?


Wg. badań kobiety zajmujące się dziećmi narażone są na podobny stres co np. spadochroniarz czy przedsiębiorca, który dowiedział się, że jego firma bankrutuje.

"Podczas gdy kontrolowana dawka stresu może działać korzystnie , przedłużone narażanie się na nadmierne naciski może szybko spowodować szkody umysłowe i fizyczne. Z uwagi na to, że niewiele matek zdaje sobie sprawę z tego, że pracuje w bardzo stresującym otoczeniu, skutki mogą być przez to jeszcze bardziej przykre. "

czwartek, 6 listopada 2014

Self-(destruct)organization z dzieckiem

Brak komentarzy:

Robić czy nie robić? Matka nie ma takich dylematów


Podziwiam kobiety, które mają zawsze wszystko gotowe na czas. Prowadzą dom, mają dzieci w przedszkolu, pracują i jeszcze chodzą na extra zajęcia. Szok. Ale ponoć tak się da. 
U nas to wyglądało tak. Południe. Mikrus zasnął. Padam na pysk, ale mimo to odnajduję siły aby doczłapać się do kompa i paść. A w sumie zapaść się w nim jak zwykle na zbyt długi czas. Uzależnienie. Tak, walczę z tym. Bo to, że dom nieogranięty i obiad niegotowy jest tylko moją winą. Bo przecież mąż pracuje, a jak wraca z pracy to chce odpocząć. A ja przecież jestem na "urlopie" macierzyńskim i cały dzień odpoczywam. Powiem Wam coś. Nigdy się tak nie męczyłam w życiu jak teraz, kiedy Mikrus zaczął biegać. Bo dom posprzątać trzeba, wyprać, wyprasować, ugotować też a i dzieckiem się zająć wypada. I nie ma odkładania na jutro, w macierzyństwie niektóre rzeczy się same o siebie będą upominać. Albo krzyczeć. O stresie przy wychowywaniu dzieci napiszę innym razem. A dziś trochę o macierzyńskim nieogarze.


Macierzyństwo a praca w domu

poniedziałek, 3 listopada 2014

Blogi parentingowe warte zachodu - moje typy

2 komentarze:

Kiedyś życie było prostsze. Tak mi się wydaje. No bo takie świeże dziecko świeżych rodziców na przykład. Jedyna wiedza na temat pielęgnacji i wychowania dzieci pochodziła od rodziców i dziadków, z którymi na dodatek mieszkało się w jednej chałupie. Oni zawsze pomagali. Wybór w środkach pielęgnacji był zgoła żaden, bo tetry, mydło, oliwka i mąka. I jakoś się o alergiach nie słyszało. Idąc do lekarza, szło się do mistrza we wsi, a z przeziębień czy gryp wychodziło się na drodze mlekiem, miodem i czochem płynącym. Albo się bańki stawiało - na wszystko.

Dziś nie jest tak prosto. A może i prościej?  Szukając odpowiedzi na nurtujące pytania znajdujesz co najmniej 2 opinie na każdy temat z wynikami potwierdzonymi badaniami - każda sprzeczna. Wszystkich produktów jest więcej - na tyle, że facet nie zrobi sam zakupów, bo zapłacze już pod całą ścianą mydeł do wyboru. I w tym miejscu pokazuje się światełko w tunelu! Są matki, które przechodzą przez to samo co my - od wyboru wózka po krem do tyłka dla dziecka. Testują, szukają, sprawdzają na sobie - i podsuwają nam optymalne rozwiązanie. Czasem promowane, ale jedno nie wyklucza drugiego;).
Postanowiłam zebrać dla Was kilka wartościowych parentingowych blogów, które nie tylko są przyjemne dla oka, ale ich "content" jest na prawdę wysokich lotów. Taki godny polecenia.

Widok strony oczekujac.pl

http://oczekujac.pl/
Najbardziej znany blog o parentingu. To jest kopalnia wiedzy. Na prawdę polecam.
http://www.nishka.pl/
Uwielbiam jej teksty. Są inteligentne i zawsze z odpowiednią dozą humoru. Traktuje o życiu w małżeństwie i o macierzyństwie. Jej się nie czyta. Ją się pochłania:).

Widok strony http://matkawariatka.pl/

http://matkawariatka.pl/
Wiola jest super. Jest logopedą i piszę o każdym aspekcie życia z i o dziecku. Jej posty o książkach, zabawach i zabawkach czy organizacji czasu dzieciom są świetna inspiracją dla każdej z nas. Poza tym jej wirtualne pióro jest tak lekkie, że czyta się ją z przyjemnością.