czwartek, 6 listopada 2014

Self-(destruct)organization z dzieckiem

Robić czy nie robić? Matka nie ma takich dylematów


Podziwiam kobiety, które mają zawsze wszystko gotowe na czas. Prowadzą dom, mają dzieci w przedszkolu, pracują i jeszcze chodzą na extra zajęcia. Szok. Ale ponoć tak się da. 
U nas to wyglądało tak. Południe. Mikrus zasnął. Padam na pysk, ale mimo to odnajduję siły aby doczłapać się do kompa i paść. A w sumie zapaść się w nim jak zwykle na zbyt długi czas. Uzależnienie. Tak, walczę z tym. Bo to, że dom nieogranięty i obiad niegotowy jest tylko moją winą. Bo przecież mąż pracuje, a jak wraca z pracy to chce odpocząć. A ja przecież jestem na "urlopie" macierzyńskim i cały dzień odpoczywam. Powiem Wam coś. Nigdy się tak nie męczyłam w życiu jak teraz, kiedy Mikrus zaczął biegać. Bo dom posprzątać trzeba, wyprać, wyprasować, ugotować też a i dzieckiem się zająć wypada. I nie ma odkładania na jutro, w macierzyństwie niektóre rzeczy się same o siebie będą upominać. Albo krzyczeć. O stresie przy wychowywaniu dzieci napiszę innym razem. A dziś trochę o macierzyńskim nieogarze.


Macierzyństwo a praca w domu



Jak ogarnąć dziecko kiedy się ogarnąć nie daje? Od kiedy Mikrus zaczął chodzić to w foteliku nie usiedzi ani w łóżeczku nie usiedzi bo zaraz ryk (chyba, że odpalę odkurzacz to wtedy nie płacze. No, przynajmniej nie słyszę). Trzeba go zabawi(a)ć. 
Najlepiej sprawdzały się puszczane pisoneki dla dzieci z youtube. Jednak zauważyłam u niego pierwsze oznaki uzależnienia, toteż zaprzestałam tego procederu. Zaczęłam mu śpiewać. Działa bardzo podobnie, a bateria się chociaż nie wyczerpuje. 
Wrzucenie go do łóżeczka z zabawkami też nie działa, bo trzeba mu najpierw pokazać jak tymi zabawkami można się samemu pobawić. Wtedy szybko acz po cichu należy wycofać się z pomieszczenia.
Kiedy śpi w południe można zrobić wszystko. Tylko, że wtedy matka zazwyczaj też chce odpocząć, albo chociaż zjeść pierwsze śniadanie. I oczywiście odpalić kompa.


Dlaczego nie ogarniam?

Co sprawia, że Ty nie realizujesz swoich postanowień na dany dzień? U mnie tymi sabotażystami są komórka i komputer. I książki. Na szczęście TV nie mam. Z własnego i świadomego wyboru. Niby mają pomóc człowiekowi ułatwić życie a pochłaniają je i to do przesady. Organizery poinstalowane i w ciągłym użyciu, ale i to przestało pomagać.  Wykrywam natręctwa w postaci ciągłego sprawdzania maili, FB czy Insta - czas leci przez palce. Bezpowrotnie.



Was też dziwi jak ludzie cały czas siedzą albo w kompie albo w komórce? Ich prawdziwe życie ich po prostu mija. I tak Ci się ich żal robi, bo to w sumie uzależnienie, bo może nikt im lepszego życia nie pokazał. A potem patrzę w lustro. Taa-dam! It's You Kate! Too.


Więc najpierw się ogranij ze wszystkim, wyprowadź Mikrusa na spacer a potem zobacz co w necie piszczy. Tak pomyślalam i tak zaczęłam robić. Świat się nie zawali. Ale jakiś lekki stresik, napięcie jest - no weź sprawdź, no weź zobacz. Ale tak nie mozna żyć! Trzeba mieć cele w życiu, trzeba robić coś konstruktywnego. A nie tylko klikać i klikać.

Changes

Takie książki są świetne. Oglądanie Perfekcyjnej Pani Domu też. Motywują do działania:)
Na początek. Mówią, że twój dom jest odzwierciedleniem duszy Twojej. Wzięłam i go ogarnęłam (no, wciąż ogarniam). Najlepiej posprzątać go tak, abyś czuła ten komfort przebywania w nim.  By Perfekcyjna Małgorzata się nie mogła przyczepić. Zachowanie porządku wymaga organizacji, więc można ugotować 2 pieczenie na jednym ogniu. W obu dziedzinach nastąpi poprawa:).


Gry i zabawy dla dzieci od 1. miesiąca
Stawiaj sobie poprzeczkę coraz wyżej. Łatwiej sie o tym mowi odnoście samorozwoju niż opieki nad dzieckiem. Ale czy przeczytałaś już jakieś książki na temat rozwoju Twojego dziecka? Jego zdrowia? Poszukałaś jakiś kreatywnych zabaw czy zabawek? To przyczyni się do lepszego rozwoju tego Stworzonka, które tak bardzo kochasz i którym sie opiekujesz.


Spotykaj się ze znajomymi. Wychodź, widuj się z koleżankami, dziećmi, rozmawiaj z sąsiadkami. Nie rezygnuj z kontaktu z ludźmi bo Cie to psychicznie pogrąży. 24/7 z dzieckiem jest cudowne, ale skazywanie się na tylko i wyłącznie jego towarzystwo będzie Cię kosztować uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym. Wiem z doświadczenia;).

Dlatego pamietaj - znajdź czas dla siebie (to w sumie najważniejsze i najczęściej niewykonalne). Kiedy dziecko zaśnie, kiedy masz możliwość zostawić je z ciocią czy babcią. Ojcem. Tak bo ojca też przecież ma. Nie zawahaj się ich użyć. Bo Tobie też się należy. Nie tylko 8 h przerywanego snu. Ale siłownia, tańce czy joga, zakupy czy spotkanie przy kawie z koleżankami. Spacer. Wszystko co Cię odpręża i skieruje Twoje tory na inne dziedziny niż Twoje dziecko.
Bo my kobiety musimy wciąż walczyć o swoje prawa (swój czas).

Ciekawa jestem jak Wy radzicie sobie z ogarnianiem Waszego życia z dzieciątkiem/ dzieciątkami:).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz