poniedziałek, 8 grudnia 2014

Macierzyństwo a stres- skąd się bierze i jak go zwalczać? vol. 2

O tym, że macierzyństwo potrafi zestresować, pisałam tutaj. Ale skoro to czytacie to pewnie doświadczyłyście też tego na własnej skórze:). Dziś napiszę Wam o sytuacjach, które wpływają na nas stresogennie oraz o tym jak sobie z tym cholerstwem poradzić. Bo bądźmy szczerzy - większość z nas za stresem nie przepada. Takim mobilizującym może tak, ale destrukcyjnym to już na pewno nikt. Swój wpis będę kontynuować w oparciu o książkę "Jak wychować zdolne dziecko" David Lewisa, którą swoją drogą Wam bardzo polecam. 

Co generuje stresy - sprawdź się!


Na podstawie badań wyodrębniono 5 obszarów występowania stresów. Możecie się przeanalizować i sprawdzić czy te punkty opisują aspekty waszego zachowania się. Następnie sprawdźcie przypisanie tych aspektów do czynników stresu. Każdemu z tych czynnikowi przypisano 6 poniższych aspektów. 

  1. W domu czuję się samotna i odizolowana.
  2. Jeśli moje dziecko zraniłoby się boleśnie, nie wiedziałabym jak zareagować.
  3. Z wielkim trudem przychodzi mi wyrażanie swoich wewnętrznych uczuć wobec mojego dziecka.
  4. Czuję się odpowiedzialna za niepowodzenia mojego dziecka.
  5. Odczuwam nieustanne zmęczenie i nieumiejętność radzenia sobie.
  6. Myśl, że moje dziecko może mieć wypadek, napawa mnie strachem.
  7. W nocy nie mogę spać.
  8. Jestem wyczerpana nerwowo ciągłym płaczem i budzeniem się w nocy mojego dziecka.
  9. Często moje dziecko i ja krzyczymy na siebie.
  10. Rzadko składam wizyty lub przyjmuję gości.
  11. Nie mam żadnych zainteresowań poza domem.
  12. Rano nie mam czasu zjeść więcej niż małą przekąskę.
  13. Po uderzeniu mojego dziecka, żałuję tego co zrobiłam.
  14. Często zamartwiam się, że moje dziecko przestało mnie kochać.
  15. Gdyby moje dziecko uległo porażeniu prądem elektrycznym, nie wiedziałabym jak się zachować.
  16. Nie pokładam wiary w siebie jako matka.
  17. Często mam bóle głowy.
  18. Przez długie okresy siedzę, nic nie robiąc.
  19. Martwię się, że nie zdążę wszystkiego zrobić zanim mój mąż przyjdzie do domu.
  20. Moje dziecko nieustannie domaga się mojej uwagi.
  21. Mój dom stał się dla mnie więzieniem.
  22. Gdyby moje dziecko połknęło coś szkodliwego, nie wiedziałabym jak udzielić mu pomocy.
  23. Uważam, że częsty płacz mojego dziecka wynika ze złego traktowania go przeze mnie.
  24. Uważam, że nie mam do kogo zwrócić się z prośbą o poradę.
  25. Bardzo często moje dziecko i ja nie rozmawiamy ze sobą.
  26. Wierzę, że jeśli moje dziecko wyrośnie na złego człowieka, to ja poniosę za to winę.
  27. Spędzam większą część dnia zamknięta w domu i bardzo rzadko wychodzę na zewnątrz, aby rozruszać się na świeżym powietrzu.
  28. Mam poczucie winy, że nie kocham mojego dziecka tak jak powinnam.
  29. Nigdy nie starcza mi energii, aby sprostać wszystkim wymaganiom, jakie są mi stawiane.
  30. Obawiam się, że rozpieściłam swoje dziecko.

Tym się właśnie matki przejmują. A teraz jeśli któreś z punktów wydały Ci się bliskie, sprawdź poniżej za jakimi czynnikami się kryją i jak je zwalczyć.


Czynniki wywołujące stresy


  1. Poczucie winy wynikające  z rzekomego popełnienia błędów wychowawczych. Najczęściej spotykana obawa. 4, 8, 23, 26, 28, 30.
  2. Zniechęcenie rutyną obowiązków domowych. Brak bodźców w otoczeniu przecież nie może generować stresów, ale to właśnie nuda jest wielkim stresorem. 90% kobiet objętych tym badaniem przyznało się do odczuwania tego rodzaju stanu. 1, 10, 11, 18, 19, 21.
  3. Zerwane więzi uczuciowe z dzieckiem. Mimo rzadszego występowania, wprowadza w duży niepokój kobiety. 3, 9, 13, 14, 20, 25.
  4. Lęk przed nieznanym. Wiele młodych mam wariuje i nie ma pojęcia co zrobić w nagłych wypadkach, zwłaszcza kiedy są odcięte od rodziny lub przyjaźnie usposobionych starszych kobiet. Wpadają w histerię o byle pierdołę i brakuje im ewidentnie zdrowego podejścia do spraw. 2, 6, 15, 16, 22, 24.
  5. Brak odporności fizycznej. Uczucie ciągłego zmęczenia, częste zamartwianie się i nieogarnięcie domowe to ukryte czynniki stresorodne. Podstawowy problem dotyczy przede wszystkim młode matki wielodzietne, mieszkające w ciasnych pomieszczeniach, takie które musiały pracować poza domem oraz te, które musiały wiązać koniec z końcem. 5, 7, 12, 17, 27, 29.



Jak to kontrolować?

Poczucie winy


Rozpieszczamy, wyrządzamy krzywdę lub źle traktujemy - to właśnie główne przyczyny stresu wynikającego z poczucia winy. Kilku psychologów i psychiatrów zauważyło bardzo szkodliwe konsekwencje wynikające z tzw. "złudzenia wszechmocy". Dr McIntosh, prezydent Bernard College w NY, powiedział o niektórych młodych rodzicach:
"Przyjęli oni ustalone poglądy..., które przedstawiają ich przyszłe obowiązki w przerażającym świetle... wszyscy specjaliści zdają się mówić im: Nawet najbardziej niewinnie wyglądające zachowanie się lub nieuważnie wypowiedziane słowo mogą wyrządzić szkodę dziecku lub zaszkodzić jego szczęściu w przyszłości"
Dr Thomas, Chess i Birch także wskazują, że przez lata rozpowszechniany był szkodliwy pogląd, że to rodzice są wyłącznymi sprawcami zakłóceń w rozwoju dziecka. Dlatego wiele matek trudnych dzieci odczuwa poczucie winy, że to one są przyczyną problemów emocjonalnych swoich dzieci. Temu poczuciu winy towarzyszy niepokój, postawa obronna, rosnąca presja wobec dzieci, a także wrogość wobec nich bo ujawniły "nieporadność" matki. Praca tych autorów potwierdziła, że podstawowe cechy temperamentu są wrodzone! Dlatego wychowanie nie może tego zmienić, a jedynie można dostosować metody wychowawcze do określonego temperamentu dziecka. Oznacza to, że przy wychowywaniu naszych indywidualności powinniśmy zachować elastyczność, a metody wychowawcze sprawdzone na dużej grupie dzieci nie muszą wcale mieć zastosowania w naszym przypadku.

Płacz i budzenie się dzieci w nocy w przeszłości było przypisywane metodom zajmowania się dzieckiem przez rodziców. Eksperci radzili albo natychmiastowe łagodzenie sytuacji albo pozostawienie do wypłakania. Matki częściej narzekały, że ich dzieci budzą się w nocy, bo następnego dnia czuły się bardziej zmęczone i trudniej przychodziło im okazać uczucie wobec dziecka. Zwłaszcza jeśli wcześniej miały poczucie winy wywołane wystąpieniem nocnego płaczu.
Badania wykazały, że nocne budzenie się dzieci ma związek z trudnymi porodami (opóźniony poród, długa przerwa między urodzeniem a pierwszym krzykiem dziecka, poród kleszczowy itp.).
Dziecko posiada wiele cech wrodzonych, jak osobowość czy wygląd, na które rodzice zazwyczaj nie mają wpływu (no chyba, że planują to już przy wyborze partnera;). Najlepiej zaakceptować i docenić indywidualność maluszka, odpowiednio dla jego osobowości stymulować - wtedy nie będzie gdzie upatrywać się źródła poczucia winy i stresów.

Nuda


Dotyka zwłaszcza młodych matek. Inne młode matki mające te same zadania mogą wykonywać je z zainteresowaniem, więc ze mną musi być coś nie tak. Czy ja nie kocham wystarczająco mojej rodziny, że prasowanie i gotowanie nie sprawia mi satysfakcji? Nie, każda rutynowa praca z czasem może zbrzydnąć. Nie mamy wystarczająco dużego motywatora, aby utrzymywać naszą pracę na wysokim poziomie.
"Znaczna część dni roboczych poświęcona jest zajęciom rutynowym, które dostarczają bardzo niewielu bodźców stymulujących do działania, podczas gdy pracując z ludźmi możemy znaleźć różne źródła stymulacji, jak rozmowy towarzyskie, oczekiwanie na przerwę na kawę, dłuższe pogawędki, wymianę informacji i poglądów. Odizolowana kobieta pracująca w domu nie znajduje takich ucieczek  i często odczuwa samotność."
Częściej ten problem dotyka kobiety w przedziale 16-24 lata i te mieszkające w dużych aglomeracjach miejskich, a dopiero potem te mieszkające w mniejszych miastach/wsiach. W tłumie ludzi człowiek czuje się bardziej samotny.
Nuda i poczucie osamotnienia mogą wywołać reakcje apatii i obojętności wobec zajęć domowych lub dążenie do utrzymania w domu w niemalże klinicznej czystości. Rezultatem może być depresja. Musimy pamiętać, że te wszystkie stany wpływają niekorzystnie nie tylko na kobietę, ale także na całą rodzinę. Największą szkodę wyrządzamy tym najmniejszym, którzy upatrują w swoich mamach głównych źródeł pobudzenia emocjonalnego.
Gotowych rozwiązań na nudę nie znajdziemy. Każda z nas musi znaleźć takie rozwiązanie, które będzie współgrało z jej potrzebami i osobowością. Możemy wykorzystać kilka utartych sposobów. Podane zostaną poniżej nie jako "how to be perfect family" ale raczej wskazówki, które już ulżyły innym ludziom.

  1. Nuda jest normalną reakcją na otoczenie, które nie mobilizuje wystarczająco. To trzeba sobie uświadomić. Kobieta, która spędza kilka godzin codziennie rano nie robiąc nic innego, tylko użalając się nad swoim męczącym i nudnym dniem, w istocie reaguje w sposób, który przynosi jej większe korzyści niż same zajęcia domowe. Jeśli odczuwacie nudę to nie miejcie wyrzutów z tego powodu. Przełamać to można praktycznymi krokami.
  2. Nie walczcie z brakiem zachęt, wymyślając kolejne zajęcia lub sprzątając już perfekcyjnie posprzątane pokoje (no, mi to nie grozi). Zerowa przyjemność, a może stać się obsesją jeśli będą wykonywane zbyt długo. W najlepszym wypadku zajęcia te pogłębią tylko nudę rutynowej pracy.
  3. Pracuj wg. planu. Nadasz czynnościom pewien charakter przymusu. Pomiędzy stałymi punktami dnia (wyszykować dzieci do szkoły, zrobić obiad) możesz zaplanować sobie czas np. wedle chęci. Odkurzanie, pranie, prasowanie, zmywanie. Najlepiej czynności, których nie lubisz robić nie wykonywać jedne po drugich, ale naprzemiennie z tymi zajęciami, które sprawiają Ci "radość" (czyli kolokwialnie mówiąc, które znosisz). A po każdym nielubianym zajęciu zrób coś przyjemnego dla siebie - kawa, gazeta lub 10 min drzemki;). I tak oto wynagrodzisz sobie te "męczarnie".
  4. Przy planowaniu i organizowaniu czasu możesz wykorzystać go w większym stopniu z dziećmi lub sobą samą. Zadbaj o odpowiednią stymulację i siebie i dziecka. Sama możesz poświęcić się czytaniu, ćwiczeniu (polecam bardzo) lub swojej pasji. Dziecko możesz np. już w wieku 12 miesięcy zacząć uczyć czytać. Pozwolą one dziecku uzyskać wartościową przewagę w późniejszym czasie. Istnieje wiele metod, ale wszystkie opierają się na wielkim druku - przymocuj kartki ze słowami na dane przedmioty, które dzieci będą kojarzyć. Możesz zacząć od "mama". Potem możesz przejść do części ciała czy przedmiotów domowego użytku. Starsze dzieci poniżej 5. roku życia można zabrać w ciekawe miejsca np. interaktywne muzea, zoo. Takie wyprawy należy dobrze zaplanować, więc pozwól także na tym etapie uczestniczyć dziecku. Dziecko może przygotować program, zróbcie książeczkę z wycinkami z gazet i innych materiałów, a potem zbierajcie ulotki i dołączcie je do książeczki. Takie zajęcia bardzo pomogą dziecku w zdobywaniu doświadczenia w planowaniu zajęć.
  5. Część własnego wolnego czasu wykorzystajcie na zajęcia, które możecie robić bez waszych dzieci. Joga, zumba, siłownia czy kino. Jeśli bardzo boisz się o swoje dziecko możesz zapisać się na kurs pierwszej pomocy (patrz "Lęk przed nieznanym").
  6. Aby mieć trochę czasu dla siebie/męża wieczorami, możesz nawiązać kontakt/współpracę z innymi mamami. Korzyści płynące z takiej współpracy są znaczne , nie mówiąc już o możliwościach dzielenia opieki nad dziećmi. Same maluchy wiele korzystają z zabaw z innymi dziećmi (zwłaszcza jak to pierworodne i wciąż jedyne) lub powyżej opisanych wypraw w towarzystwie innych dzieci i mam. Nie tylko jest przyjemniej, ale jest to dla nich bardziej pouczające - nauka współżycia w grupie. Takie zorganizowane grupy lepiej się ogarniają, mają więcej pomysłów i możliwości na zagospodarowanie czasu. W tej kwestii polecam Fundację Trójmiejską "My To Mamy", o której już wcześniej wspominałam.
  7. Nuda rodzi nudę. To jej problem. Po pewnym czasie podjęcie z nią walki może okazać się tak wymagające, że lepiej będzie się w niej po prostu tarzać. Pierwszy krok jest najtrudniejszy. Powiedz sobie, że taki kurs działania chcesz podjąć i następnie go poprowadzić. Jeśli masz znajomych w podobnej sytuacji - spróbuj zdobyć ich poparcie. Działanie ze wsparciem doda Ci pewności i pomoże pozbyć się lęków.

Zerwanie więzi uczuciowej z dzieckiem


Ten stan rzeczy wynika czasem z nudy, bo 
"...znudzeni rodzice nie potrafią znaleźć kontaktu z dzieckiem, zwłaszcza jeśli widzą w nim źródło nudnej egzystencji, którą muszą prowadzić."
To jest dopiero smutne. Dotyka kobiety, które miały ciekawą i angażującą pracę zanim zaszły w ciążę, a po rozwiązaniu są sfrustrowane bezczynnością (w sensie zawodowym) i rutyną obowiązków domowych. Alienacja rodzicielka często wynika z nadmiernego uzależniania dziecka od rodziców, a takie dziecko potem wymaga stałej uwagi. Nie bez kozery później rodzice narzekają, że nie mają dla siebie ani chwili spokoju.
Uzależnianie jest dla dziecka reakcją wyuczoną. Aby to zmienić, zarówno dla Waszego jak i dziecka dobra, musicie wytworzyć odpowiedni zestaw reakcji na żądania dziecka.
Pewien ojciec uważał, że to tylko teoria i nie da się tego wprowadzić w życie. Mówił, że tłumaczył swoim 2 córkom, że w sobotę ma 1 godzinę czasu, kiedy chce oglądać sport i nie chce aby mu przeszkadzano. Jednak dzieci nic sobie z tego nie robiły. Na pytanie co robił kiedy dziewczynki mu przeszkadzały, odpowiedział, że albo ignorował, albo na nie krzyczał albo z bezsilności po prostu szedł się z nimi pobawić.  Nie jest więc wcale dziwne, że dziewczynki nauczyły się nie zwracać uwagi na jego zakaz przeszkadzania mu. Niejednokrotnie czerpały niewielkie korzyści ze swojego postępowania, jednak co pewien czas udało im się otrzymać swoją nagrodę.  Takie sporadyczne pozytywne wzmocnienia bardzo skutecznie utrwalają wzorce postępowania. Tak samo jest z hazardem. Dzieci nigdy nie wiedziały czy dostaną upomnienie czy nagrodę w postaci zabawy z tatą. Ból z nagany jest mniejszy niż radość z wygranej. Ta przyjemność z przyciągania uwagi ojca nagradzała im z nawiązką kary, które spotykały je od czasu do czasu.
Aby zachować w rodzinie dobre stosunki, po przekroczeniu "czynnika 5 lat" - musimy wpoić wszystkim jej członkom potrzebę wzajemnej niezależności. Nie powinniśmy czuć się winni odmawiając dziecku naszej nieustannej uwagi, a dziecko nie powinno nauczyć się oczekiwać tego od nas. Wpajajcie tę zasadę od początku konsekwentnie. Jeśli przeznaczyliście czas na wykonanie swoich zajęć, powinniście tego bezwzględnie przestrzegać.
Strzeżcie się przed fałszywymi oznakami czułości oraz wyrażaniem nieszczerych uczuć. Małe dzieci potrafią je doskonale zdemaskować, zwłaszcza kiedy gesty przeczą wypowiadanym słowom. Czasem rozczarowana i wyraźnie zdenerwowana mama mówi do swojego dziecka "oczywiście, że mama Cię kocha Słoneczko" ale dziecko ani przez moment nie da się zmylić. Z czasem de zdewaluowane czułe słówka mogą przekształcić się w karzące odrzucenie dla malucha. Dziecko po pewnym czasie znienawidzi te "miłe słówka" jak "Kochanie", "Skarbie" itp., które padały fałszywie. Będzie je bardzo źle kojarzyło. Przykład z życia: mój mąż kiedy słyszy "Kochanieee" to ucieka, bo wie, że coś od niego chcę:). Wracając do tematu. Dzieci poniżej 5. roku życia są w większości bardzo szczere i otwarte w okazywaniu swoich uczuć. Później obserwując nas dorosłych, uczą się ją szybko maskować. Szczerość powinna mieć swój początek względem siebie, następnie przekształcić się w szczerość w stosunku do innych ludzi. Jedynie wtedy możecie być pewni szczerej reakcji i otwartości w kontaktach z innymi dziećmi.
"Dobrym początkiem jest odrzucenie słów mówiących o miłości w chwilach kiedy odczuwanie zupełnie inny nastrój."
Jeśli masz złe stosunki ze swoim dzieckiem, postaraj się obiektywnie wskazać przyczyny tego stanu. Nie usiłuj przenosić całe winy na siebie lub na dziecko. Pamiętaj, że nieustannie na siebie oddziałujemy. Wiele dzieci przechodzi ok. 2 roku życia przez okres buntu, co może znacznie utrudnia wspólne życie. Pamiętajcie, że to okres przejściowy, jak ząbkowanie :), i wykażcie cierpliwość.

Dobre stosunki są bardzo istotne dla rodziców, którzy pragną poszerzać horyzonty myślowe swoich dzieci. Skuteczną pomoc można nieść w atmosferze rzeczywistego zaufania, miłości i współpracy.
W swoim przewodniku "Rodzic w roli nauczyciela" prof. D.H. Stott wskazuje:
"Nie powinieneś oczekiwać, że dobry nastrój zapanuje podczas godziny przeznaczonej na naukę, jeśli podczas pozostałych godzin czujesz się sfrustrowany, zdenerwowany lub winny w obecności swojego dziecka. Jeżeli nie potrafisz zrozumieć, dlaczego twoje usiłowania wpojenia dziecku zasad dyscypliny lub nauczenia go czegoś nie są uwieńczone sukcesem, to wówczas możesz odbić sobie to na dziecku zamiast przyznać się, że nie zdajesz egzaminu jako ojciec lub matka. Bezsilność rodzi czasem odruch odrzucenia."
Katastrofy zazwyczaj nie są wynikiem jednego dużego zdarzenia, ale szeregu mniejszych incydentów i wydarzeń, nieważnych samych w sobie, ale które ostatecznie na katastrofę wpłynęły. Tak też jest z rozpadami stosunków międzyludzkich. Dlatego powinniśmy starać się poprawiać sytuacje tam, gdzie mają źródło błędu. Nie należy pozwolić rozrosnąć się błahym sprawom do rozmiaru, który wymknie nam się spod kontroli. Dlatego jeśli coś w stosunkach z twoim dzieckiem jest nie tak, nie lekceważ w nadziei, że "samo się naprawi". Dotrzyj do źródła i postaraj się naprawić sytuacje. To bardzo ważne, ponieważ dziecko w ten sposób uczy się rozwiązywać problemy.

Lęk przed nieznanym


Głównym źródłem niepewności jest zwykła ignorancja, a nie żadne złożone problemy. Ignorancja ma dwie postaci: nieznajomość rzeczy i wiara w nieprawdziwe informacje. 
"Brak wiedzy w niektórych dziedzinach życia jest bardzo rozpowszechniony, poważny i szkodliwy."
Odnosi się to zwłaszcza do wychowania seksualnego, ale także wiedzy domowej. Na przykład pierwsza pomoc, środki ostrożności w domu. Rodzice powinni opanować te zagadnienia aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wypadku oraz by wiedzieć co czynić w nagłych przypadkach. Przeciętny dom jest bardzo stresującym miejscem ale także jednym z najbardziej niebezpiecznych. Większość groźnych wypadków zdarza się właśnie w domu.
Jeśli stresuje was brak wiedzy w tym temacie - czytajcie, czytajcie i rozmawiajcie z innymi rodzicami. Są książki, portale, blogi traktujące o bezpieczeństwie naszych maluchów. Warto! Nie tylko stworzysz bezpieczniejszy kąt dla dziecka ale tez uspokoisz sumienie. To własnie ten czynnik jest najłatwiejszy do usunięcia.

Brak odporności fizycznej


Nie jest możliwością rozgraniczyć stanu fizycznego od psychicznego. Zmęczenie, brak odporności i złe samopoczucie nie idą w parze z pozytywnym nastawieniem do życia. Każdy chce być zdrowy, a tak naprawdę dobre zdrowie maja tylko nieliczni. A dlaczego? Dlatego, że ekspertów zdrowego stylu życia, sportu i zdrowego odżywiania mamy miliony, dobrze wyedukowanych i po lekturze niejednej książki o tej tematyce. Ale ilu się stosuje? Hoho, to już są jednostki. No właśnie. I tu jest pies pochowany.
Poniżej kilka starych śpiewek, które pomogą Ci nie tylko zmienić styl życia na ten bardziej fit, ale też poprawią samopoczucie.
  1. Dobre zdrowie trzeba nieustannie pielęgnować, a nie serwować naszemu organizmowi terapię szokową diet i wysiłków fizycznych, po których przez tydzień umieramy. Zdrowe jedzenie nie smakuje jak fast foody, bóle mięśni i wyczerpanie po treningach - nie sprzyja to wytrwałości. Ale warto! Dla niektórych zmiana stylu życia może przyjść bardzo łatwo z dnia na dzień, inni muszą sobie to dawkować małymi porcjami. Prace domowe wymagają od nas sporego wysiłku, co za czym idzie kobiety są o wiele bardziej zdrowe niż ich mężowie spędzający całe godziny za biurkiem. Nie trzeba tu chyba przytaczać statystyk żywotności kobiet i mężczyzn:). 
  2. Zaczynaj dzień od śniadania bogatego w białka(jaja, ser, ryby) i węglowodany (chleb, przetwory zbożowe). Pozwoli to utrzymać wysokie stężenie glukozy we krwi przez całe przedpołudnie. Same węglowodany zamieniłyby się z glukozę i szybko wypaliły w postaci energii. Dzięki białku poziom energii utrzymuje się znacznie dłużej.
  3. Twój apetyt przy śniadaniu będzie lepszy jeśli zjesz lekką kolację. Obfita kolacja i sen nie pobudzą apetytu z rana, przez co skłonni jesteśmy wypić tylko kawę z rana. Potem intensywnie spalamy kalorie do południa i w południe padamy z głodu. Ten scenariusz jest słaby więc z doświadczenia polecam jeść porządne śniadania.
  4. Sen. Staraj się na godzinę przed pójściem spać wyciszyć, nie myśleć nad sensem życia ani nie wykonywać intensywnej pracy. Rozluźnij się. Jeśli nie możesz zasnąć to nie leż w łóżku. Inaczej łózko będzie kojarzyło Ci się z bezsennością. Wstań, popracuj nad rutynowymi zajęciami, posłuchaj muzyki albo poczytaj. W końcu uda Ci się zasnąć. Co ważniejsze zwalczysz przyzwyczajenia ludzi cierpiących na lekki sen  - leżenie w łóżku z otwartymi oczami.
  5. Odprężenie jest również skutecznym sposobem odzyskania spokoju ducha. Medytacja, joga, spacer, trawa, kąpiel czy masaż. Działa. W głębinach internetu znajdziecie mnóstwo metod odprężających. Jedną z nich jest położenie się na łóżku w pokoju z wyłączonym telefonem i komputerem. Na początku poleż w ciszy i upajaj się tą błogością jaka Cię ogarnia. Oddychaj miarowo i regularnie. Po kolei skupiaj się na każdej części ciała zaczynając od stóp. Rozluźniaj totalnie mięśnie partii, na których się skupiasz. Gdy dojdziesz do klatki piersiowej - poczuj jak powietrze wpada i opuszcza Twoje płuca. Skup szczególną uwagę na ramiona i szyję, ponieważ większość z nas trzyma głowę zbyt sztywno a mięśnie twarzy ma zbyt napięte. Jak skończysz przenieś się np. na wrzosowisko lub piękną plażę. Poczuj gorąc słońca i piasku. Usłysz szum morza. Poleż w tej scenerii i odprężaj się najbardziej jak potrafisz. 10 min takiego naturalnego relaksu zdziała cuda. Zobaczysz. 

Teraz już wiesz co stres robi z matkami i co matki robią ze stresem. Ciekawa jestem jakie są Twoje doświadczenia w tym temacie? Czekam na Wasze sposoby radzenia sobie ze stresy i wasze opinie:).

Zdjęcia pochodzą ze strony http://pixabay.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz