środa, 10 grudnia 2014

Mikrus robi AKUKU

3 komentarze:


Ostatnio na blogu matka-polka.pl natknęłam się na przepiękną sesję zdjęciową jej dziewczynek i pomyślałam "czemu nie?". Przekonał mnie jednak bardziej rabat, który blogerka oferowała swoim odbiorcom na sesję w studio Akuku. Zazwyczaj podchodzę trochę na sknerusa do takich wydatków, chociaż sama się niejednokrotnie przekonałam, że kto skąpi, płaci podwójnie. A ze zdjęciami to tak jest, że jak poskąpisz parę złotych to się możesz ostro zawieść.
Efekt jest piorunujący, zdjęcia są piękne a wszyscy jeszcze bardziej zachwycają się Mikrusem niż wcześniej. Akurat na roczek się trafiło. Bo zdjęcia, które może widzieliście na fb, to nie są wszystkie. Co ważniejsze. Nie są tymi the best! Enjoy:)





poniedziałek, 8 grudnia 2014

Macierzyństwo a stres- skąd się bierze i jak go zwalczać? vol. 2

Brak komentarzy:

O tym, że macierzyństwo potrafi zestresować, pisałam tutaj. Ale skoro to czytacie to pewnie doświadczyłyście też tego na własnej skórze:). Dziś napiszę Wam o sytuacjach, które wpływają na nas stresogennie oraz o tym jak sobie z tym cholerstwem poradzić. Bo bądźmy szczerzy - większość z nas za stresem nie przepada. Takim mobilizującym może tak, ale destrukcyjnym to już na pewno nikt. Swój wpis będę kontynuować w oparciu o książkę "Jak wychować zdolne dziecko" David Lewisa, którą swoją drogą Wam bardzo polecam. 

Co generuje stresy - sprawdź się!


Na podstawie badań wyodrębniono 5 obszarów występowania stresów. Możecie się przeanalizować i sprawdzić czy te punkty opisują aspekty waszego zachowania się. Następnie sprawdźcie przypisanie tych aspektów do czynników stresu. Każdemu z tych czynnikowi przypisano 6 poniższych aspektów. 

  1. W domu czuję się samotna i odizolowana.
  2. Jeśli moje dziecko zraniłoby się boleśnie, nie wiedziałabym jak zareagować.
  3. Z wielkim trudem przychodzi mi wyrażanie swoich wewnętrznych uczuć wobec mojego dziecka.
  4. Czuję się odpowiedzialna za niepowodzenia mojego dziecka.
  5. Odczuwam nieustanne zmęczenie i nieumiejętność radzenia sobie.
  6. Myśl, że moje dziecko może mieć wypadek, napawa mnie strachem.
  7. W nocy nie mogę spać.
  8. Jestem wyczerpana nerwowo ciągłym płaczem i budzeniem się w nocy mojego dziecka.
  9. Często moje dziecko i ja krzyczymy na siebie.
  10. Rzadko składam wizyty lub przyjmuję gości.
  11. Nie mam żadnych zainteresowań poza domem.
  12. Rano nie mam czasu zjeść więcej niż małą przekąskę.
  13. Po uderzeniu mojego dziecka, żałuję tego co zrobiłam.
  14. Często zamartwiam się, że moje dziecko przestało mnie kochać.
  15. Gdyby moje dziecko uległo porażeniu prądem elektrycznym, nie wiedziałabym jak się zachować.
  16. Nie pokładam wiary w siebie jako matka.
  17. Często mam bóle głowy.
  18. Przez długie okresy siedzę, nic nie robiąc.
  19. Martwię się, że nie zdążę wszystkiego zrobić zanim mój mąż przyjdzie do domu.
  20. Moje dziecko nieustannie domaga się mojej uwagi.
  21. Mój dom stał się dla mnie więzieniem.
  22. Gdyby moje dziecko połknęło coś szkodliwego, nie wiedziałabym jak udzielić mu pomocy.
  23. Uważam, że częsty płacz mojego dziecka wynika ze złego traktowania go przeze mnie.
  24. Uważam, że nie mam do kogo zwrócić się z prośbą o poradę.
  25. Bardzo często moje dziecko i ja nie rozmawiamy ze sobą.
  26. Wierzę, że jeśli moje dziecko wyrośnie na złego człowieka, to ja poniosę za to winę.
  27. Spędzam większą część dnia zamknięta w domu i bardzo rzadko wychodzę na zewnątrz, aby rozruszać się na świeżym powietrzu.
  28. Mam poczucie winy, że nie kocham mojego dziecka tak jak powinnam.
  29. Nigdy nie starcza mi energii, aby sprostać wszystkim wymaganiom, jakie są mi stawiane.
  30. Obawiam się, że rozpieściłam swoje dziecko.

Tym się właśnie matki przejmują. A teraz jeśli któreś z punktów wydały Ci się bliskie, sprawdź poniżej za jakimi czynnikami się kryją i jak je zwalczyć.


Czynniki wywołujące stresy


  1. Poczucie winy wynikające  z rzekomego popełnienia błędów wychowawczych. Najczęściej spotykana obawa. 4, 8, 23, 26, 28, 30.
  2. Zniechęcenie rutyną obowiązków domowych. Brak bodźców w otoczeniu przecież nie może generować stresów, ale to właśnie nuda jest wielkim stresorem. 90% kobiet objętych tym badaniem przyznało się do odczuwania tego rodzaju stanu. 1, 10, 11, 18, 19, 21.
  3. Zerwane więzi uczuciowe z dzieckiem. Mimo rzadszego występowania, wprowadza w duży niepokój kobiety. 3, 9, 13, 14, 20, 25.
  4. Lęk przed nieznanym. Wiele młodych mam wariuje i nie ma pojęcia co zrobić w nagłych wypadkach, zwłaszcza kiedy są odcięte od rodziny lub przyjaźnie usposobionych starszych kobiet. Wpadają w histerię o byle pierdołę i brakuje im ewidentnie zdrowego podejścia do spraw. 2, 6, 15, 16, 22, 24.
  5. Brak odporności fizycznej. Uczucie ciągłego zmęczenia, częste zamartwianie się i nieogarnięcie domowe to ukryte czynniki stresorodne. Podstawowy problem dotyczy przede wszystkim młode matki wielodzietne, mieszkające w ciasnych pomieszczeniach, takie które musiały pracować poza domem oraz te, które musiały wiązać koniec z końcem. 5, 7, 12, 17, 27, 29.


sobota, 22 listopada 2014

Macierzyństwo a stres. To się łączy?!

2 komentarze:

Matczyna miłość




Dziecko. Długo wyczekiwane, upragnione lub zupełnie niespodziewane. Zawsze wywraca świat do góry nogami. Ale nie wyobrażasz sobie innego życia. Kiedy jednak dojdzie do Ciebie, że macierzyństwo jest teraz twoim nr 1, to ogarnie Cię totalna euforia. Bo czy kiedyś zmajstrowałaś coś równie cudownego i idealnego, czy widziałaś tak szybko efekty swojej pracy jak przy rozwoju swojego dziecka? Czy kochałaś kogoś równie mocno i czy bałaś się o kogoś bardziej? Tak, miłość macierzyńska jest piękna. Jednak nie u wszystkich pojawia się wraz z urodzeniem dziecka. U niektórych przychodzi z czasem. Dlatego jeśli uważasz się za wyrodną matkę, bo nie ma więzi między Tobą a dzieckiem - a ono już ma 3 dni! To bądź spokojna. Nadejdzie:). Może przy przewijaniu nocnych wycieków, kiedy będziesz słaniać się na nogach ta maleńka istotka spojrzy na Ciebie lub uśmiechnie się - a Ty pomyślisz, że dla takich chwil warto żyć. Być może nastąpi to po tygodniu, miesiącu czy pół roku. Ale w końcu to przyjdzie. A im będzie dzieciątko większe, tym bardziej będziesz się nim jarać.


Kiedy wkrada się monotonia...


Na początku dajesz radę. Jesteś wykończona ciągłym karmieniem, przewijaniem i usypianiem (o zgrozo jak ma jeszcze kolki!) ale wszystko idzie do przodu. Jednak w pewnym momencie może Cię dopaść monotonia życia. Ta monotonia wynika z bezustannej uwagi jaką poświęcasz swojemu dziecku. Z ograniczonych spacerów, z zamykania się w 4 ścianach, z urwanych kontaktów towarzyskich. Z braku pomysłów na zabawy z dzieckiem. Z braku bliskich do pomocy.
Nie rozumiałam matek, które mówiły, że rok to wystarczająco za dużo, aby siedzieć w domu z dzieckiem. W tym czasie można już zwariować. Ale jak to? Przecież macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz jaka przytrafia się w życiu kobiecie! No, małżeństwo też:). Ale takie są fakty. Najbardziej przerąbane mają te panie, które przed porodem były zaangażowane w milion rzeczy, były bardzo aktywne i nie znosiły nudy. A tu nagle takie rzeczy. Nie przeczę, że przy dziecku jest mnóstwo roboty, że jeśli pracujemy nad nim, to jest jej na prawdę dużo. O matkach bliźniaków nie wspominając. Jeśli jednak nie mamy swojego życia, nie ćwiczymy, nie spotykamy się z przyjaciółmi lub innymi mamami. Nie mamy spokoju tylko dla siebie choć przez chwilkę (głupie wyjście po bułki właśnie tak bardzo cieszy) to macierzyństwo przestaje sprawiać tyle frajdy, co wcześniej.

Czy matki się stresują?


Oh, i to jak!? Pewnie nie wszystkie, ale jednak przeważającą część to dotyka. Ale co kobietę siedzącą w domu może stresować?


Wg. badań kobiety zajmujące się dziećmi narażone są na podobny stres co np. spadochroniarz czy przedsiębiorca, który dowiedział się, że jego firma bankrutuje.

"Podczas gdy kontrolowana dawka stresu może działać korzystnie , przedłużone narażanie się na nadmierne naciski może szybko spowodować szkody umysłowe i fizyczne. Z uwagi na to, że niewiele matek zdaje sobie sprawę z tego, że pracuje w bardzo stresującym otoczeniu, skutki mogą być przez to jeszcze bardziej przykre. "

czwartek, 6 listopada 2014

Self-(destruct)organization z dzieckiem

Brak komentarzy:

Robić czy nie robić? Matka nie ma takich dylematów


Podziwiam kobiety, które mają zawsze wszystko gotowe na czas. Prowadzą dom, mają dzieci w przedszkolu, pracują i jeszcze chodzą na extra zajęcia. Szok. Ale ponoć tak się da. 
U nas to wyglądało tak. Południe. Mikrus zasnął. Padam na pysk, ale mimo to odnajduję siły aby doczłapać się do kompa i paść. A w sumie zapaść się w nim jak zwykle na zbyt długi czas. Uzależnienie. Tak, walczę z tym. Bo to, że dom nieogranięty i obiad niegotowy jest tylko moją winą. Bo przecież mąż pracuje, a jak wraca z pracy to chce odpocząć. A ja przecież jestem na "urlopie" macierzyńskim i cały dzień odpoczywam. Powiem Wam coś. Nigdy się tak nie męczyłam w życiu jak teraz, kiedy Mikrus zaczął biegać. Bo dom posprzątać trzeba, wyprać, wyprasować, ugotować też a i dzieckiem się zająć wypada. I nie ma odkładania na jutro, w macierzyństwie niektóre rzeczy się same o siebie będą upominać. Albo krzyczeć. O stresie przy wychowywaniu dzieci napiszę innym razem. A dziś trochę o macierzyńskim nieogarze.


Macierzyństwo a praca w domu

poniedziałek, 3 listopada 2014

Blogi parentingowe warte zachodu - moje typy

2 komentarze:

Kiedyś życie było prostsze. Tak mi się wydaje. No bo takie świeże dziecko świeżych rodziców na przykład. Jedyna wiedza na temat pielęgnacji i wychowania dzieci pochodziła od rodziców i dziadków, z którymi na dodatek mieszkało się w jednej chałupie. Oni zawsze pomagali. Wybór w środkach pielęgnacji był zgoła żaden, bo tetry, mydło, oliwka i mąka. I jakoś się o alergiach nie słyszało. Idąc do lekarza, szło się do mistrza we wsi, a z przeziębień czy gryp wychodziło się na drodze mlekiem, miodem i czochem płynącym. Albo się bańki stawiało - na wszystko.

Dziś nie jest tak prosto. A może i prościej?  Szukając odpowiedzi na nurtujące pytania znajdujesz co najmniej 2 opinie na każdy temat z wynikami potwierdzonymi badaniami - każda sprzeczna. Wszystkich produktów jest więcej - na tyle, że facet nie zrobi sam zakupów, bo zapłacze już pod całą ścianą mydeł do wyboru. I w tym miejscu pokazuje się światełko w tunelu! Są matki, które przechodzą przez to samo co my - od wyboru wózka po krem do tyłka dla dziecka. Testują, szukają, sprawdzają na sobie - i podsuwają nam optymalne rozwiązanie. Czasem promowane, ale jedno nie wyklucza drugiego;).
Postanowiłam zebrać dla Was kilka wartościowych parentingowych blogów, które nie tylko są przyjemne dla oka, ale ich "content" jest na prawdę wysokich lotów. Taki godny polecenia.

Widok strony oczekujac.pl

http://oczekujac.pl/
Najbardziej znany blog o parentingu. To jest kopalnia wiedzy. Na prawdę polecam.
http://www.nishka.pl/
Uwielbiam jej teksty. Są inteligentne i zawsze z odpowiednią dozą humoru. Traktuje o życiu w małżeństwie i o macierzyństwie. Jej się nie czyta. Ją się pochłania:).

Widok strony http://matkawariatka.pl/

http://matkawariatka.pl/
Wiola jest super. Jest logopedą i piszę o każdym aspekcie życia z i o dziecku. Jej posty o książkach, zabawach i zabawkach czy organizacji czasu dzieciom są świetna inspiracją dla każdej z nas. Poza tym jej wirtualne pióro jest tak lekkie, że czyta się ją z przyjemnością.

poniedziałek, 27 października 2014

Ale masz piękne włosy! Czyli włosy na sprzedaż

Brak komentarzy:

Włosy. Jedni wolą krótkie, inni długie. Jedni się do nich przywiązują, a inni wcale. Jeszcze będąc na studiach znalazłam przypadkowo temat sprzedaży włosów. W pierwszej chwili wydało mi się to obleśne, ale potem pomyślałam: czemu nie? Postanowiłam temat przetestować na własnej skórze. O tym czy warto, jakie są wady i zalety sprzedaży włosów opowiem na swoim przykładzie.

Zanim sprzedasz

O tym, aby świadomie zapuszczać włosy "na sprzedaż" zdecydowałam na 2. roku studiów i moja hodowla trwała 5 lat. Moje włosy mają kasztanowy kolor i są grube, wszyscy fryzjerzy je zawsze zachwalają, że "ładnych parę Pań mogłabym obdzielić tymi włosami". Stwierdziłam, że skoro mogę się podzielić włosami, to czemu - będąc jeszcze biednym studentem (jak wszyscy w PL) na tym nie zarobić?
Długie włosy pełnią także funkcje: kamuflażu, obronną i "oj, jaka jestem piękna" ;)/ fot. Joshua Pratt
Podjęcie decyzji o zapuszczaniu włosów na sprzedaż wiąże się z kilkoma czynnikami, których musisz się trzymać przez kilka ładnych lat, aby było to w ogóle opłacalne.
  1. Włosy powinny być naturalne, niefarbowane. Za pofarbowane włosy możesz dostać 50% ceny.
  2. Za włosy blond dostaje się więcej niż za ciemne. Za rude porównywalnie z blond. Ciemnych jest dużo na rynku.

czwartek, 23 października 2014

Pierwsze urodziny - poradnik Żółtodzioba

Brak komentarzy:
Uwielbiam organizować. Po chrzcinach przyszedł czas na kolejny sprawdzian - pierwszy roczek naszego synka.

Ten temat uchwyciłam trochę pod kątem urodzin "na topie" - temat przewodni, słodki kącik itp. ale jara mnie to ogromnie! 
Poniżej przedstawiam kilka wskazówek, na które warto zwrócić uwagę przy organizacji pierwszych, drugich i następnych urodzin dziecka:)

Kogo zaprosić?

rodzina i/czy przyjaciele? z dziećmi czy bez? miejscowi czy przyjezdni?


Od powyższych zależy gdzie zorganizujesz swoja imprezę. Jeśli robisz dużą imprezę z rodziną, przyjaciółmi i ich dziećmi to lokal (centrum zabaw dla starszych dzieci) lub dom z ogrodem będą strzałem w dziesiątkę. Jeśli Twój metraż ogarnie, to mniejsze grono zaproszonych można ugościć w mieszkaniu.
Jeśli Twoi goście przyjeżdżają z daleka, nie zapomnij zapewnić im noclegów (u Ciebie, u rodziny, u fajnych znajomych;), hotel). 

Gdzie?


Lokal czy domówka? Impreza krótka czy długa? A może masz wspaniały ogród a Twoje dziecko ma takie szczęście, ze przyszło na świat w lecie? Boskie rozwiązanie, godne naśladowania polecam Wam na stronie mamanaszpilkach.pl .
Opcja z małymi przyjaciółmi sprawdzi się u Ciebie w domu, jeśli masz pokój dla dziecka lub/i plac zabaw w okolicy, na który impreza chętnie się przeniesie na małych nóżkach:). Małe przemeblowanie może pomóc Ci uzyskać więcej przestrzeni w pokoju. Świetna relacja z tego typu urodzin na blogu flamastrempisane.wordpress.com.
Lokal jest super jeśli ma kącik dla dziecka i odpowiednie zaplecze aby dziecko np. przewinąć. Sprawdź także dostępność parkingu, czy będziesz mogła przygotować jedzenie dla dziecka, czy za wniesienie torta pobierane są dodatkowe opłaty itp. Pamiętaj aby uwzględnić ile zajmuje dojazd do lokalu, by wykluczyć spóźnienie;). Pięknie dopracowane urodziny w lokalu możecie obejrzeć na http://pamietnikmamy.pl.
Dla maluchów powyżej 3. roku życia polecam urodziny przenieść np. do centrum zabawy i rozrywki dla dzieci (np. w Gdańsku Loopy's World). Wiem, że dzieci są bardzo zadowolone i się wyśmienicie bawią.

Kiedy?


Najlepiej okolice weekendu:). Staraj się unikać świąt z dłuższymi weekendami, ponieważ wtedy całe rodziny lubią opuszczać dom. Małe dzieci miewają jeszcze drzemki w ciągu dnia, należy to uwzględnić przy planowaniu godziny i czasu trwania imprezy. Jeśli organizujesz urodziny z przeważająca liczbą dzieci, to impreza może zacząć się nawet o 11:).


Myśl przewodnia


Bardzo podobają mi się tematyczne imprezy urodzinowe - np. samochody, styl marynarski czy słodko i różowo dla dziewczynek. Są przemyślane w najmniejszym szczególe, dlatego wyglądają perfekcyjnie a i goście czują się wyjątkowo:). Sama kolorystyka często także wystarczy (jak u Leonka z flamastrempisane.wordpress.pl). To wszystko tworzy klimat, że hoho:). Aby impreza tematyczna wypaliła warto zwrócić uwagę na:

  • przyozdobienie sali - balony, serpentyny, girlandy, zabawki czy akcesoria tematyczne. Pamiętaj, że większą frajdę będziesz miała jeśli część z tych rzeczy przygotujesz sama.
  • przyozdobienie jedzenia - oczywiście nie musisz upychać w każdego muffina lalki barbie. Bardzo ciekawe pomysły znajdziecie na tipy.pl.
  • Solenizant - gwiazda imprezy! Niech świeci i cieszy oczy:) 
Więcej inspiracji na dodatki na pierwsze urodziny znajdziecie np. na Pinterest.



Zaproszenia


Fantastycznie jeśli wpiszą się w myśl przewodnią imprezy. U nas zaproszenia wyglądają tak, i muszę przyznać, że są o niebo lepsze niż sama sobie zaplanowałam. Tak to jest oddać pracę w ręce profesjonalisty. 
Pamiętaj aby na ok. tydzień przed urodzinami otrzymać potwierdzenia od zaproszonych osób. Bardzo ważna kwestia - czasem ktoś obieca, a potem nie może i zapomni poinformować. 

czwartek, 16 października 2014

Początek to zawsze coś nowego

Brak komentarzy:

Hej! 
Jestem Kasia i jestem uzależniona od mojego dziecka:). Mieszkam w Gdańsku, jestem żoną i matką i uwielbiam spełniać marzenia. Nie tylko swoje. Mam zamiar wylewać na tego bloga wszystko co leży mi na duszy, sercu i na oczach!:) Życzę Wam przyjemnej lektury i widzimy się next time!