środa, 8 kwietnia 2015

Będę mamą...again!

Brak komentarzy:
Tak, jestem ślepa. Tak, będę miała dziecko!:D


Z mężem chcieliśmy nie robić dużych przerw między dziećmi. Po bezpiecznej granicy cesarkowej wynoszącej ponad 1 rok przerwy stwierdziłam, że wolę jechać w maju na wakacje do Chorwacji, a potem pomyślimy. Ale Boże plany były silniejsze i zamiast wakacji w maju będziemy mieli pod koniec października już kolejnego maleńkiego Wyrzyka! 


O ciąży dowiedziałam się ok. 5 tyg. Zrobiłam 3 testy. Pierwsze 2 wyszły takie "ledwo ledwo". Więc po 3 dniach powtórzyłam i wtedy krecha już była krechą. Niebawem pojawiłam się u mojego ginekologa, który potwierdził. Po 3 tygodniach także:). W sumie to fajnie, bo lubię mojego pana prowadzącego ciążę, a teraz pewnie co 3/4 tyg. będę się z nim widywać. Niby facet a gaduła jakich mało!
 

Jestem w 11 tyg. ciąży i moje mdłości na szczęście minęły. Z ogromną pomocą przyszły mi w tym okresie mamy, u których spędziłam już ponad 4 tygodnie. Ich pomoc jest nieoceniona, a na dodatek troszczyły się nie tylko o Mikrusa, ale też o mnie. Wdzięczności nie ma końca.

Mikrusek kończy 2 latka 3 listopada, a ja pod koniec października mam termin porodu. Będzie miał prezent:). Na pytanie czy chce braciszka/siostrzyczkę odpowiada, że tak. Nagram go, żeby później nie było, że nie chciałem;).

Co do zachcianek to po prostu bardzo smakuje mi wszystko co kwaśne i słodkie (ale nie za bardzo). Muszę się też pilnować, aby jeść co ok 2/3 h, inaczej lekkie mdłości wracają.

Ogólnie dalej jestem w szoku, że tak szybko nam się udało i że już niebawem będę trzymać w rękach moją nową, maleńką kruszynę. Czy chłopczyk czy dziewczynka, byle było zdrowe. 

Swoją drogą teściowa mówi, że pierwsze dzieci robi się na próbę ale jak patrzy na Mikrusa to nie wierzy, aby udało się nam coś wspanialszego stworzyć:). Zobaczymy.

poniedziałek, 2 marca 2015

Ubranka dla dziewczynek na wiosnę 2015

Brak komentarzy:

Nie mam dziewczynki, ale wpis powstał z myślą o Was. Wiem, że spora część z Was została pobłogosławiona córeczkami. W związku z tym po raz kolejnym przekonuję się, że oferta dla chłopców w sklepach jest po prostu znacznie słabsza niż ta skierowana dla dziewczynek. 


Dla dziewczynek przeszukałam H&M, Reserved, ZARA i C&A. Buty po raz kolejny Mrugały. Zara po raz kolejny powala. To jak dziewczynki można przecudnie ubrać zachwyca mnie za każdym razem, kiedy wchodzę do każdego dziecięcego sklepu. Rozpływam się.
Propozycje dla chłopców znajdziecie tutaj.

 

T-shirt



1 t-shirt - ZARA
2 t-shirt - H&M
3 t-shirt - ZARA
4 t-shirt - ZARA
5 t-shirt - ZARA
6 t-shirt - ZARA
7 t-shirt - H&M
8 t-shirt - Reserved
9 t-shirt - ZARA

Bluzeczki



piątek, 27 lutego 2015

Ubranka dla dzieci ss15 - for baby boys

Brak komentarzy:

Zbliża się wiosna więc najwyższa pora przyjżeć się ubrankom dla dzieci. Jak na każdą zdrową na umyśle matkę przystało - bardziej interesuje mnie co będzie nosić moje dziecko, niż ja;).


Przedstawione kolekcje pochodzą z powszechnych sieciówek jak Reserved, H&M, Zara czy GAP. Niestety z Pepco nie było zdjęć, a tam też są czasem czadowe rzeczy dla dzieci:). Odnośnie butów zaszalałam, bo spojrzałam też na buciki Burberry czy Mrugały. Te ostatnie cenowo są troszkę droższe od przeciętnych (ok. 139 zł), ale jak zobaczycie - też się zakochacie. 
Propozycje dla dziewczynek już wkrótce. I o tym na co sama mam ochotę także.

Bluzy



1 bluza - H&M
2 bluza - Reserved
3 bluza - Reserved
4 bluza - ZARA
5 bluza - ZARA
6 bluza - ZARA
7 bluza - ZARA
8 bluza - Reserved
9 bluza - Reserved


T-shirt/ koszule





wtorek, 24 lutego 2015

Książki dla dzieci vol.1 - co Mikrus pożera wzrokiem

2 komentarze:
Little boy with illustrated book | Vector Open Stock

Jak każda matka chciałabym, aby moje dziecko od małego siedziało w książkach. Czytanie pomaga rozwijać wyobraźnie, wzbogaca słownictwo i pomaga dziecku odkrywać świat. W naszym przypadku Mikrusa ciężko jest od książek tylko odciągnąć.



Dziś pokażę Wam 2 świetne książki dla dzieci.

niedziela, 15 lutego 2015

Przygotowanie ciała do ciąży. Ćwiczenia przed i w trakcie

1 komentarz:

Sport to zdrowie. Wie każda z nas. I na wiedzy się niejednokrotnie kończy. Co więc z motywacją do ćwiczeń? Sięgałaś już po ćwiczenia Chodakowskiej? Kochana - jeśli planujesz ciążę - zrób sobie dobrze i zacznij ćwiczyć. I pamiętaj! Ciąża to nie choroba - wtedy też nie przestawaj.

Zdrowy styl życia w ciąży


Zdrowy styl życia to racjonalne odżywianie i sprawność fizyczna. Nienadużywanie kaw, alkoholu czy słodyczy. Załóżmy, że papierosy są po prostu fe. Zwłaszcza w ciąży. Banał. W ciąży to także przyjmowanie suplementów diety, które zmniejszają prawdopodobieństwo wystąpienia niedoborów witamin i pomagają dziecku lepiej się rozwijać. Jeśli możesz to na 3 miesiące przed planowaną ciążą zacznij przyjmować kwas foliowy i zażywaj dopóki lekarz nie wskaże zmiany na wzbogacone suplementy [ok 12 tyg.]. Kwas foliowy pomaga uniknąć wad cewy nerwowej u dziecka. 
Jak pogodzić zachcianki, nudności, senność i zmęczenie, które dopada nas w ciąży ze zdrowym trybem życia? Ciężko. Z zachciankami nie ma co walczyć - to nie ja, to dziecko. Jak śpimy to ciało się regeneruje, więc dobrze dla dziecka. Totalne wariactwo. Tym, które przyjaźniły się ze zdrowym trybem przed ciążą, będzie o niebo łatwiej.

Ćwicz ale pamiętaj, w ciąży wszystko powoli i bez stresu


Aby nie zwariować (a w ciąży jest wiele powodów, choćby swędzące stopy do których nie sięgasz - bo brzuch) po prostu ćwicz. Aktywność fizyczna w ciąży jest więcej niż wskazana. Jeśli nie ma medycznych przeciwwskazań nie powinnaś absolutnie z niej rezygnować. Są oczywiście sporty, których bezwzględnie należy unikać w czasie ciąży (jazda konna, wspinaczka, nurkowanie i inne). Ale spacery, joga, pływanie, aquaerobik czy normalne ćwiczenia dla kobiet w ciąży są bardzo na tak. Z kilku powodów. Kiedy się ruszasz Twoje ciało: 
  • lepiej znosi nowe zmiany związane z ciążą (przemianą materii, bólami pleców czy obrzękami),
  • mniej przybierze na wadze, więc i Ty będziesz miała mniejszy problem po ciąży,
  • lepiej przygotowuje się/Ciebie do porodu (rozciąganie mięśni krocza i miednicy),
  • lepiej się dotlenia, więc i dziecko jest lepiej dotlenione,
  • lepiej śpi,
  • po prostu się rusza, więc Twój Maluszek w brzuszku utnie sobie drzemkę,
  • zmniejsza prawdopodobieństwo związane z cukrzycą ciążową.
Pamiętaj! Jeżeli Twoja ciąża jest zagrożona, skonsultuj każdą nową aktywność ze swoim lekarzem prowadzącym.



Cukrzyca ciążowa


Kocham słodycze więc nie bez kozery w 1. ciąży pojawiła się u mnie cukrzyca ciążowa. Bardzo delikatnie przekroczony stan cukru po próbie cukrzycowej (147 mg/dl, a nieprawidłowa tolerancja glukozy zaczynała się od 140 mg/dl). Pamiętajcie, że cukrzyca to nie tylko unikanie słodyczy, ale produktów wysoko przetworzonych i takich, które mają wysoki indeks glikemiczny (powyżej 60). Czyli po których spożyciu poziom Twojego cukru we krwi gwałtownie rośnie. Więcej o indeksie glikemicznym poczytacie tutaj.
Diabetyczka stwierdziła u mnie cukrzycę typu II (ciążową) (na szczęście, bo można nad tym panować dietą i ćwiczeniami, przy cukrzycy I typu już kłujesz się insuliną). Musiałam kłuć się 4 razy dziennie, by sprawdzić poziom cukru we krwi, stosować odpowiednią dietę i byłam pod kontrolą diabetyczki. Niestety moja ciąża była lekko zagrożona, więc miałam cały czas leżeć w domu. Lekarz groził skierowaniem do szpitala. Aktywność fizyczna, w tym spacery odpadała. Ale jogę dla kobiet w ciąży ćwiczyłam. I dezercja na lekkie i krótkie spacery także była uprawiana, bo lato było niebywale piękne.
U większości zdrowych kobiet cukrzyca w ciąży przechodzi wraz z urodzeniem dziecka. Tak też było w moim przypadku. Ponoć u kobiet, u których stwierdzono cukrzycę ciążową, cukrzyca typu II rozwija się w ciągu 15 lat. Także uważajcie na te słodycze jeśli wykryją u Was cukrzycę ciążową. Należy pamiętać, że cukrzyca w ciąży może zagrażać przede wszystkim dziecku - przedwczesnym porodem, stanem przedrzucawkowym czy cesarskim cięciem. Lub jeszcze innymi paskudztwami.

designed by Freepik.com

Z tej perspektywy widzę, że moja miłość do słodyczy była toksyczna. Ponoć z cukrzycy można się wyleczyć rygorystyczną dietą (wschodnie szamaństwo tak uważa, nasi lekarze jeszcze tego nie wiedzą), ale jeśli jeszcze nie mam stwierdzonej - to po prostu postanawiam nie wpierdzielać słodyczy. Niestety. Moje życie straci kolor - głównie brązowy:), ale Basta!


Motywacja do ćwiczeń


designed by Freepik.com


Jeśli to co napisałam powyżej jeszcze nie przekonało Cię do ruszenia tyłka, to napiszę Wam co na mnie najlepiej działa:). 

1. Dużo lepsze samopoczucie po ćwiczeniach


Zwłaszcza przy regularnych ćwiczeniach. Ćwiczenia Chodakowskiej potrafią dać w kość, ale jakie szczęście nastanie jak dotrwasz do końca.

2. Brak zardzewiałych części ciała


Jeśli nie ćwiczysz i próbujesz sięgnąć coś ciężkiego z góry to nagle poczujesz od dawna nieużywane mięśnie. Takim dotkliwym bólem.

3. Piękniejsze ciało


Ostatnio zachwycałam się z mamą, jak ćwiczenia fizyczne potrafią, nie tylko rzeźbić ciało ale też je ujędrnić. Żadne kremy tego nie potrafią. Twarz się zmienia, figura się zmienia. Istne szaleństwo. I Twoje i męża:).

4. Zdrowsze ciało


Jeśli się ruszasz to jesteś dużo mniej narażona na choroby (te lżejsze i te cięższe), co oznacza że Twoja odporność także jest lepsza.

5. Lepiej zorganizowane życie


Poważnie, jeśli masz plan, że musisz poćwiczyć to znajdziesz go, nieważne jak zajęta będziesz. Lub zupełnie niezajęta. I z tego jednego obowiązku powstaną inne, które pomogą Ci zorganizować czas w Twoim kalendarzu.

6. Lepszy poród


O tak. Miałam cesarkę, ale o poród naturalny udało mi się "zahaczyć" i teraz wiem, jak ważna jest wytrzymałość ciała na sali porodowej. Dlatego też obiecałam sobie do następnej ciąży (porodu) przygotować się znacznie lepiej i jestem pełna podziwu dla mam, którym to się udało. Urodzić naturalnie. Ja też postaram się następnym razem.

7. Zdrowsze dziecko


Jeśli ćwiczyć przed ciążą i w ciąży, to jest mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia u Ciebie np. cukrzycy ciążowej. Czyli prawdopodobieństwa porodu bez powikłań.

8. Lepsze ciało przed/w trakcie/po ciąży


Lepiej znosisz ciąże, mniej tyjesz w ciąży a po ciąży wracasz do siebie w bardzo szybkim tempie.


Nie chcę zabrzmieć jak Pani Ewa Ch., ale faktycznie tylko my możemy zmienić nasze życie i sprawić, że będzie piękniejsze. Porodu też się to tyczy. I nie chodzi mi o zapłacenie 6 tys. zł za cesarkę;). Więc jeśli myślisz, że może kiedyś chciałabyś zostać mamą to polecam zacząć pracować nad swoim ciałem już teraz. Bo siła i wytrwałość wypracowana na siłowni przyda się potem także w stosunku do naszych pociech.



piątek, 6 lutego 2015

Wakacje z niemowlakiem. Włochy - Wenecja i Mediolan.

Brak komentarzy:

Zwiedzanie Wenecji i Mediolanu w maju jest idealne. Słońce nie wyciska z Ciebie 7 potów, ale jest wystarczająco ciepło aby cieszyć się letnią pogodą. Przeprawa przez najsłynniejsze, po Rzymie, włoskie miasta z niemowlakiem.


Wenecja


Parking


Do Wenecji wybraliśmy się z Sirmione. Przejazd zajął nam ok. 1,5 h autostradą. Wybraliśmy parking położony "najbliżej" Centrum. Odległość za bardzo nie robi, na pieszo i tak daleko a tramwajem wodnym to z każdego miejsca dopłyniesz.
W Wenecji możesz zaparkować na Tronchetto (na godziny lub 21 Euro/dobę) lub przy Piazzale Roma, gdzie znajduje się najdroższy i największy parking (26 Euro/dobę). Tylko nie przeliczaj;).

2 największe parkingi w Wenecji
Po ogarnięciu parkingu wyruszyliśmy w poszukiwaniu biletów na tramwaj wodny. Za jeden zapłaciliśmy ok 1,5 Euro i dopłynęliśmy na sam plac św. Marka. Po drodze nie mogłam napatrzeć się na nawet najzwyklejsze domy. Ich fasady i styl zachwycał. Jest tak włosko i tak pięknie.
Wenecja jest bardzo romantyczna, więc jako miejsce na podróż poślubną nadaje się wybornie. No taką weekendową podróż. Gdyby tylko zrobili porządek z tymi gołębiami to byłoby idealnie. Mam fobię, nienawidzę gołębi.



Wenecja z lotu tramwajem wodnym

Wenecja

sobota, 24 stycznia 2015

Wakacje z niemowlakiem. Włochy - Werona i Sirmione

Brak komentarzy:


Na początku maja 2014 r. stwierdziłam, że chce na wakacje. Moje parcie było tym większe, im niższe ceny lotów do Mediolanu i nadwyżka kasy z Citiwizzair (która koniec końców dotarła na nasze konto wizzair chwilę PO opłaceniu biletów - bo zaraz nie będzie, bo zaraz nie będzie!). Mąż miał chwilowo odrobinę wolnego, a że on się bez dziecka nie rusza, jako wsparcie zabraliśmy jego mamę. Pomoc nieoceniona. Wyjazd 5 dniowy, plan napięty jak plandeka na żuku - zresztą tak samo jak nasze torby. Wiecie, te wyjazdy z dziećmi... 


Bilety i dokument(ów)y (brak)



Wyjazd był 5 dniowy, od 19 do 23 maja. Z Gdańska do Mediolanu Lotnisko Malpensa lecieliśmy 2 h. Bilety kupiliśmy na 2 tygodnie przed odlotem. Pamiętam to doskonale, bo dzień po zakupie biletów trafiło mnie jak piorunem, że Miko nie ma paszportu! 
Suma summarum wylatywaliśmy za 10 dni (6 dni roboczych) w poniedziałek po 19:00. Oczywiście była opcja, że zostanie z ciocią i dziadkami, ale bardzo nie chcieliśmy się z nim rozstawać. Najpierw w piątek poleciałam z dzieckiem do fotografa, potem szybko składać wniosek o paszportowy. Mąż musiał urwać się z pracy bo przy składaniu wniosku muszą być obecni obydwoje rodzice. Koszt dla dziecka do 13 r. ż. to 30 zł, od 13 r. żż 70 zł. Czas oczekiwania na paszport do 30 dni. Czasem szybciej jak martwy sezon. Wykonałam z milion telefonów czy można to jakoś przyspieszyć. Słyszałam, że można w szczególnych przypadkach - ale my się na pogrzeb nie wybieraliśmy. 
Modliłam się aby się udało. W dzień wylotu ok. 10:00 dowiedziałam się, że JEST, a o 13:00 już odebrałam paszport Mikrusa. Szaleństwo jakich mało.


Transport we Włoszech


Ze względu na Mikrusa wynajęliśmy auto. Bez niego też byśmy to zrobili. Cenimy sobie niezależność w podróży:). Wybraliśmy trochę większe, aby wygodnie można było wsadzać dziecko i aby wszystkie bagaże się pomieściły. 
Naczytaliśmy się w necie, a i przyjaciele mówili, że często firmy wynajmujące auta ściągają po pewnym czasie kasę z kredytówki za udostępnienie informacji policji za Twoje mandaty. Czasem podstawnie, ale czasami bez (bo mandatu potem możesz, a nie musisz otrzymać). Dlatego też wzięliśmy auto z Europacar (jedna z najdroższych, ale też najczęściej polecanych), wzięliśmy swoją nawigację z mapami Europy (wypożyczenie to ok 15 euro/dzień) i mocno trzymaliśmy się przepisów drogowych. Zabraliśmy ze sobą też fotelik dla Mikrusa, bo z wypożyczalni 25 euro/dzień. 
Dostaliśmy Fiata 500L i muszę przyznać, że był super. Mikrusa się świetnie montowało, bagaże się zmieściły, a w środku miał mnóstwo miejsca. 
Jak się potem okazało gdzieś na wyjeździe z lotniska wjechaliśmy w zakazaną strefę miejską (dostępną tylko dla mieszkańców), więc Europacar skasowało nas 40 euro za udostępnienie informacji Policji, a potem Policja 100 euro za mandat. Czad! W ramach tzn. dodatkowego budżetu wakacyjnego:).


Pakowanie


Lista była zrobiona na 5 min. po zamówieniu biletów. Za długa, jak zwykle. Wózek w wizzair leci w cenie biletu dziecka (do lat 2). Wzięliśmy tylko jeden bagaż nadany, aby spakować Mikrusa rzeczy i jego fotelik. Ostatecznie wpakowaliśmy to wszystko w torbę warszawską, która nam się na 5 min przed wyjazdem trochę porwała. Na lotnisku stwierdziliśmy, że owiniemy ją w folię żeby podczas rzucania jej do/z samolotu nie rozerwała się już totalnie. Koleś owijający zmachał się przy niej niemiłosiernie:).


Lot z niemowlakiem


Trzeba pamiętać, aby dla takiego małego dziecka mieć przygotowane jedzenie (kaszka w butelce na lotnisku spokojnie przeszła) a i jeszcze zapomniałam wyrzucić przed odprawą 1,5 l butelkę wody (otwartej). Pan kazał mi tylko spróbować przy nim i puścił. Bo to jakby dziecku zabrakło:). Z dzieckiem ma się przywileje. Także jedzenie i picie obowiązkowo. Jeszcze standardowo pieluchy, chusteczki nawilżone, jakaś zabawka i kocyk albo Twój szal:). Czasem klima w samolocie daje się we znaki (zwłaszcza w ciepłe miesiące kiedy różnica temperatur między samolotem a ziemią jest duża).


Pamiętajcie, że jak jedziecie z dziećmi to trzeba zapewnić im podczas startu i lądowania coś do picia/żucia lub lizania. Aby im czachy nie eksplodowały od zmiany ciśnienia;). Mikrus dużo pił, więc zmiana ciśnienia nie była mu straszna. Inna para lecąca też z takim małym brzdącem o tym nie wiedziała i Malutka darła im się "wniebogłosy"[dosłownie].
Sam lot był super. Mikrus (7 miesięcy) nie marudził, spał przez połowę podróży. 
O wózek Mikrusowy musieliśmy się upomnieć, bo leżały gdzieś strasznie daleko w kącie (nasz na szczęście nie był uszkodzony, ale taki drugi był mniej pancerny). Więc jak wasz wózek nie wyleci na taśmie, to znak, że trzeba się o to upomnieć. 


Hotele



W związku z tym, że lecieliśmy na noc, pierwszy nocleg ogarnęliśmy przy lotnisku (no, 30 km od:) Hotel 3*, ale szału nie było. Miko spał z nami na łóżku. Na szczęście był padnięty, więc nie kręcił się jak zwykle. Potem ruszyliśmy do Sirmione i tam już spędziliśmy 3 noclegi w Tenuta la Borghetta/ one room apartment. Apartamenty na prywatnej winnicy z basenem i placem zabaw. Miejsce super, piękny apartament (tylko meble kuchenne trochę stęchlizną waliły, choć były nowe:|) i łóżeczko Mikruska było w cenie. W większości hoteli łóżeczko jest extra płatne (od 2-5 euro/dobę).


Miko
Basen z widokiem na apartamentosy

niedziela, 18 stycznia 2015

Stylizacje ze Złotych Globów 2015 i moi faworyci

Brak komentarzy:

Stylizacje z czerwonego dywanu zawsze olśniewają cały modowy świat. Impreza wręczenia nagród Złotych Globów jest jedną z największych, a swoją rangą ustępuje jedynie Oskarom. 


Uwielbiam patrzeć na te wszystkie kreacje. Obserwować z gali na galę jak zmienia się moda, jak kształtowane jest "piękno" i jak ono ewoluuje. Jak pewne kanony są niezmienne, a inne przemijają szybciej niż z wiatrem.

Kiedy pierwszy raz przeglądałam suknie z tegorocznych Złotych Globów nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że gdzieś już je kiedyś widziałam. I faktycznie. Tylko trochę zmodernizowane (na końcu odpowiedź:). Rozumiem, że koła projektanci znów wymyślać nie będą, więc jest to idealny przykład na to, że moda "kołem się toczy". Jeszcze niedawno mniemano, że od początku XX wieku (wcześniej panowały trochę inne reguły np. dziedziczenie garderoby) co ok. 20 lat, a teraz widzę, że częściej.

Kreacje w większości są prostymi, klasycznymi projektami (wspominany niżej Zuhair Murad takich strojów nie popełnia - płynie swoim nurtem), które wyróżniają się iskrzącymi tkaninami lub delikatnymi zdobieniami. Utrzymane w minimalistycznym stylu, emanują kobiecością. Bo pięknej kobiecie suknia w urodzie przeszkadzać nie powinna. Cieszcie oczy!

Reese Witherspoon |  Calvin Klein

czwartek, 15 stycznia 2015

1 day in London - jednodniowy wyjazd do Londynu

2 komentarze:


Ostatnią sobotę listopada spędziłam z mężem i moimi rodzicami w Londynie. Opowiem Wam czy jednodniowy wyjazd do Londynu ma sens oraz jakie rzeczy mnie zachwyciły a jakie powaliły. Dosłownie.


Na początku miał to być "weekend we dwoje" ale stwierdziliśmy, że ponad rocznego Mikrusa nie zostawimy na tak długo z ciocią. Nikt mógłby tego nie przeżyć. Więc skończyło się na tym, że mama, która nigdy nie była w Londynie dostała od nas wyjazd w prezencie. Tata też.



Co? Gdzie? Kiedy?


designed by Freepik.com

Bilety lotnicze zamawiane ponad 2 miesiące wcześniej na wizzair i na łebka wyszło ok. 120 zł za przelot w obie strony z Gdańska do Londyn Luton. A że z karty kredytowej citiwizzair (szkoda, że już za wydatki kartą nie oddają kasy na loty wizz) mieliśmy trochę grosza to żal było nie brać. Pobudka 5:00, wylot 6:15. Przylot do Lądka o 7:20. Spod samego lotniska zabrał nas EasyBus, a jechaliśmy do przystanku London Marble Arch ok. 1 godzinę. Marble Arch bo było już po 8, a Primark otwierano o 8! Strasznie się napaliłam na ten sklep, bo nigdy tam nie byłam, a wszyscy tak zachwalali. Ale o tym potem. Na samo zwiedzanie mieliśmy ok. 8 h, od 8:30 do 16:30, bo trzeba było jeszcze dojechać na lotnisko do 19:30, a o 20:25 był wylot. Przylot do Gdańska ok 23:20. 

W tekście zamieściłam mapki tras naszej wyprawy, można więc zobaczyć ile czasu potrzeba do pokonania kolejnych punktów turystycznych.


Spacerem po Londynie 


Pogoda nas zadziwiła. Było pięknie! Bezchmurne niebo i ok 12 st. C, a w Polsce 5 st. C i wiatr z samej Syberii. W związku z tym najpierw wybraliśmy się spacerkiem (metro na Bond Street okazało się w remoncie. I jeszcze kilka innych także. Więc już wiem, że przy planowaniu tras dobrze jest sprawdzić remonty stacji metra), chłonąc piękne i świątecznie ozdobione sklepy na Oxford Street, spod metra Marble Arch do The British Museum. Tam już Starbucks (jest na przeciwko TBM) i płyniemy. W odchłań największej brytyjskiej "kradzieży". Spędziliśmy 1,5 h i starczyło.



british museum london
British Museum

niedziela, 11 stycznia 2015

By włosy czuły się kochane... testowanie Aussie

Brak komentarzy:

Wieść niesie, że włosy to wizytówka każdej kobiety. I coś w tym jest. Kobieta o zdrowych i lśniących włosach nie tylko wygląda atrakcyjniej, ale też czuje się pewniej. Dzięki P&G miałam przyjemność poznać markę Aussie. I mogłam trochę poszaleć.